Kobieta zmienną jest. Nigdy
nie przepadałam za słońcem, a od upałów wolałam burze i deszcz. Ostatnio jednak
dzień bez słońca jest dla mnie dniem straconym. Na szczęście w maju słonecznych
dni nie brakowało, a ja mogłam realizować swoje przeróżne plany i zamiary.
Jednym z nich było po prostu
nic nierobienie. Możliwość spędzenia czasu z babcią na działce i czytanie książek
to ostatnio moja ulubiona forma relaksu zaraz po rysowaniu. Albo omijam książki
szerokim łukiem, albo pochłaniam jedną po drugiej. Na zdjęciu widoczny reportaż
"Ku Klux Klan - tu mieszka miłość" - Katarzyny Surmiak Domańskiej,
który ujawnia całą prawdę o "białych kapturach".
Lubię celebrować śniadania.
Niezależnie od tego czy właśnie jest środek tygodnia, czy weekend w moim menu
zawsze jest miejsce na ciepłą owsiankę - obowiązkowo z orzechami i cynamonem.
Ponieważ sztuka odgrywa ważną
rolę w moim życiu staram się coś tworzyć samemu. Kiedyś były to ołówkowe
szkice, których miejsce zajmują obecnie ilustracje (choć raczej nie powinnam
ich tak nazywać) wykonywane przy pomocy cienkopisa.
Co prawda nie jest to
wydarzenie życia, ale mój czarny Kanken nie jest już samotny - jestem szczęśliwą
posiadaczką modelu w kolorze Sky Blue!
W swoim ogrodzie też zdarzy
mi się czytać - "Kąpiel ze słoniem" - o relacji matki z córką i podróżach.
Wieczory mijają mi na oglądaniu
filmów. Idealną przekąską są wtedy kulki mocy, w których zakochałam się od
razu. Na zdjęciu z migdałów i nerkowców oraz karobu. W piątki zdarza mi się pójść
do kina. Odkąd odkryłam studyjne kino Meduza, do Heliosa praktycznie wcale już
nie chodzę.
W maju byłam na
"Opiekunie", "Naszej młodszej siostrze" i
"Oddychaj" Wszystkie bardzo mi się podobały.
Zaczęłam chodzić w
sukienkach! Mój tato zapytał się mnie niedawno jak się miewa mój feminizm -
bardzo dobrze... Na zdjęciu moja przepiękna zdobycz z sh, na którą nie mogę się
napatrzeć!
Ostatnia miła rzecz jaka miała
miejsce w maju to wrocławska Veganmania. Wegetarianką jestem dopiero od paru
miesięcy, dlatego o wcześniejszych edycjach nie miałam nawet pojęcia. Pierwsze
co przychodzi mi na myśl gdy wspominam sobie tamten dzień to wspaniali ludzie, wspaniałe jedzenie i cudowna idea.
Do zobaczenia!
.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz